Wesprzyj Sybirak.pl

W kuferku zmieścił się cały majątek z Kokczetawy. Anna D.

Opowieść Anny D.

Oto historia Ani będącej pod opieką babci Rozalii, która zastąpiła nieżyjących rodziców w jej najtrudniejszych latach życia.

Anna D. urodziła się 1 stycznia 1943 roku  w miejscowości Kokczetawa na północy Kazachstanu. Obecnie (2018) mieszka w Suwałkach.

Ojciec był Rosjaninem, mama Irena Polką. Rodzina pani Anny mieszkała we wsi Górnowszczyzna koło Iwieńca, powiat nowogródzki na Białorusi.

Anna D. z mamą

Z opowieści babci Rozalii Żółtkowskiej

W lutym 1940 roku przyjechało NKWD i wojsko. Zsyłka nastąpiła najprawdopodobniej za to, że dziadek przeprowadzał ludzi przez granicę. Dziadka Wincentego zabrano nie wiadomo dokąd i słuch o nim zaginął. Babcię i jej troje dzieci zabrano na wozy i dostarczono do transportu kolejowego. Dowiedziała się wtedy, że tam, gdzie jadą jest, bardzo zimno. Mama pani Anny miała wtedy 19 lat, jej brat Kazimierz miał 17, najmłodszy Czesio miał lat 7.

Brat Czesio z koleżanką

Wieziono ich w straszny mróz. Kazimierz uciekł z transportu. Długo nie wiedziano, co się z nim dzieje. Na spotkaniu rodzinnym w 1956 roku dowiedziała się, że przeżył wojnę i za udział w organizacji AK został zabity. Ich chatę rozebrano na opał, drzewa pomarzły i zostały wycięte.

Brat Kazimierz w AK

Najpierw trafili na wieś w pobliżu Kokczetawy. Mieszkali w trzy rodziny w chacie, gdzie w jednym pomieszczeniu pod każdą ze ścian były nary, czyli prycze do spania.

Później trafili do Kokczetawy. Mama pracowała u zegarmistrza. Jak mama Pani Anny zmarła, babcia, nie mając jeszcze 50 lat, dopisała sobie parę lat, aby nie pracując mogła dostawać kartki żywieniowe. Mogła lepiej zajmować się dziećmi.

Mama Pani Anny zmarła 18 października 1943 roku i tam została pochowana. Pani Anna miała wtedy 9,5 miesiąca. Zaczęły się ciężkie dni. Babcia musiała zastąpić matkę osieroconemu dziecku. Aby zarabiać, zaczęła wróżyć z pozytywnym skutkiem. Brat Pani Anny pomagał jak mógł w zdobywaniu żywności.

Gdy miała 1,5 roku, otrzymano informację o śmierci ojca. Babcia poczyniła starania o adopcję swojej wnuczki (była przecież obywatelką ZSRR). Chleba kartkowego nie wystarczało i robiono wiele zabiegów, aby polepszyć byt.

Pewnego razu brat Czesiek uratował życie pani Anny przed utonięciem w studni o zbyt niskiej cembrowinie i rodzina musiała się przeprowadzić.

Powrót do Polski nastąpił na wiosnę 1946 roku. Pani Anna miała wtedy 3 lata. Jechali około miesiąca w bydlęcych wagonach. I tak dotarli do Szczecina.

Dokument dotyczący opuszczenia ZSRR
Dokument przejazdowy na powrót z ZSRR do Polski
Dokument przejazdowy na powrót z ZSRR do Polski

Babcia zaczęła znowu wróżyć i zapewniła utrzymanie rodziny. Ich los się poprawił. Za zarobione pieniądze kupowała chleb i dzieliła się z sąsiadami. Babcia jako bardzo wierząca pewnego razu będąc u spowiedzi otrzymała od księdza zakaz wróżenia. Znalazła pracę dozorczyni w magistracie. Babcia zapewniła młodej Ani w miarę dobry start życiowy. Po buntowniczych przejściach nastolatki znalazła jej szkołę. Babcia Rozalia nie umiała nienawidzić. Pomagała wielu ludziom, m.in. paniom Leszczewskim. Pani Anna, gdy zaczęła pracować, kupowała chętnie noszone przez nią chustki.

Babcia Rozalia zmarła w 1965 roku.

Babcia Rozalia

Pani Anna chciałaby pojechać do Kokczetawy, lecz brak aktualnie pieniędzy na tę wyprawę.

W domu Pani Anny stoi mały, stuletni kuferek, gdzie pomieścił się cały majątek przywieziony z Kokczetawy do Polski.

Kuferek
Udostępnij