Wesprzyj Sybirak.pl

Ze wspomnień o ojcu Władysławie Baranowskim

Z rozmowy z Lucyną Dulko, zebrała i opracowała Krystyna Jarosz

Mój ojciec Władysław Baranowski, syn Józefa i Marianny z Chmielewskich, urodził się 27 czerwca 1901 roku w Szczuczynie, powiat Grajewo, województwo białostockie. Zmarł 24 listopada 1985 roku w Giżycku. Został sierotą, mając siedem lat. Wychowywał się u swoich sześciu braci (Antoniego, Stanisława, Bolesława, Franciszka, Michała, Jana). Chodził też do ochronki, którą prowadziły zakonnice, ukończył cztery klasy szkoły miejskiej w Szczuczynie. Były dla niego odłożone pieniądze na edukację, ale w czasie I wojny światowej zaginęły, właściwie nie wiadomo, co się z nimi stało. Brat Franciszek Baranowski przyuczył go do szewstwa, co później w życiu wielokrotnie mu się przydało. Będąc już dorastającym młodzieńcem, uciekł od braci do Legionów.

Wigilia w wojsku

W tamtym czasie tworzyły się Legiony Piłsudskiego. I jak wielu mu podobnych – zaciągnął się do wojska, mając niespełna 16 lat, nie więcej.

Wstąpił do Legionów, był żołnierzem I Brygady Pułku Piechoty Legionów. Brał udział w walkach o Lwów, został ranny i leżał w szpitalu we Lwowie. Był też sanitariuszem. Został odznaczony wieloma medalami. Po wojnie został w wojsku, służył na granicy polsko-rosyjskiej w Korpusie Ochrony Pogranicza w Skale nad rzeką Zbrucz. Dosłużył się stopnia starszego sierżanta.

W związku ze złym stanem zdrowia i utraty 55% zdrowia, zabiegał od 1932 roku o zwolnienie ze służby wojskowej i uzyskanie świadczenia emerytalnego w Dowództwie Okręgu VI Korpusu Ochrony Pogranicza we Lwowie. Był czynnym żołnierzem zawodowym przez siedemnaście lat. Służył od 1916 do 31 stycznia 1933 roku, kiedy uzyskał rentę zdrowotną żołnierza zawodowego.

Sierżant Władysław Baranowski

W latach 30. XX. w. rodzina Baranowskich przeprowadziła się do Białegostoku i zamieszkała w domu przy ul. Piasta 120. Ojciec na Rosjan mówił bolszewicy albo Moskale, znał ich doskonale i wiedział czego może się od nich spodziewać. Gdy wybucha II wojna światowa w 1939 roku, po wkroczeniu Niemców został aresztowany, ciężko pobity i zabrany do Gródka do prowizorycznego obozu jeńców polskich przy ulicy Ogrodowej, gdzie byli też przetrzymywani cywile. Po kilku dniach Niemcy opuścili Białystok, zwalniając wszystkich więźniów. Kolejne lata Władysław Baranowski ukrywał się w Wołkowysku, rodzinę pozostawił w Białymstoku.

Rodzina Baranowskich, Skała

Żona Paulina Baranowska pozostała z trójką dzieci sama. Po zajęciu Białegostoku przez Sowietów została skierowana do prowadzenia domu jednemu z wojskowych. Rozpoczęła się fala wywózek do Kazachstanu, według ulic. Zostaje wówczas powiadomiona przez swojego pracodawcę, że jest na liście do wywiezienia. Radził jej przygotować ciepłą odzież i nasuszyć dużo suchego chleba, nic nie mógł jej pomóc. Wkroczenie hitlerowców do Białegostoku w 1941 roku przerwało transporty i było ratunkiem przed wywózką.

Władysław Baranowski ukrywał się następnie w Szczuczynie, skąd pochodził. Miał tam sklep z wódką, przy głównej drodze na wprost lekarza weterynarii. Tam w chlewie miał swoją kryjówkę, a w piwnicy domu ukrywał Żydów. Zadenuncjowała go sąsiadka Królakowa, potocznie przezywana „Srakuniowa”, że on ukrywa Żydów. Został aresztowany. Był przetrzymywany w starej stodole na obrzeżach miasta. Nocą wraz z młodym chłopcem, współwięźniem, wybrali rozluzowane kamienie z fundamentu starej stodoły i zbiegli z aresztu.

Władysław Baranowski

W 1945 roku zamieszkał w Białymstoku przy ulicy Piasta, gdzie przydzielono im „pół mieszkania”. Później w tym miejscu zrobiono rondo. Żył z renty ze starego portfela.

W latach 50. XX w. pomieszkiwał we wsi Czerwony Dwór, Stulichy, a w końcu kupił dwuhektarowe gospodarstwo w Wysieczu w powiecie węgorzewskim, gdzie zarejestrował się jako rzemieślnik – szewc.

W Węgorzewie spotkał swoją sąsiadkę Królakową, która była już żoną ubeka Brzozowskiego. Myślę, że ta życiowa wędrówka wynikała z braku bezpieczeństwa życiowego, ukrywania się przed Sowietami, Niemcami, a w końcu i władzą komunistyczną.

Od lat 70. XX w. zabiegał o przyznania mu renty żołnierza zawodowego (miał wówczas 72 lata) do Wojewódzkiego Sztabu w Białymstoku i nie otrzymał żadnej odpowiedzi.

W 1976 roku w Okręgowym Sądzie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych starał się o zmianę renty inwalidzkiej pobieranej z racji ogólnego stanu zdrowia na rentę żołnierza zawodowego z tytułu wysługi lat ponad trzy lata.

W 1983 roku otrzymał decyzję odmowną przyznania emerytury wojskowej, gdyż sąd jako orientacyjną datę przyjęcia do służby wojskowej uznał 1 stycznia 1919 roku (!), nie uznał, że był już emerytowanym wojskowym zawodowym… w 1933 roku.

Medale Władysława Baranowskiego

Kolejne odwołanie w sierpniu 1983 roku do Ministra Obrony Narodowej z prośbą o przyznanie emerytury wojskowej dały odpowiedź: po „szczegółowym rozważeniu” stwierdzono, „że wojskowa emerytura jaką Minister Obrony Narodowej mógłby ewentualnie Obywatelowi przyznać z tytułu pełnionej w latach 1919–1933 służby w Wojsku Polskim kształtowałaby się na poziomie zaopatrzenia emerytalnego pobieranego obecnie przez Obywatela z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. W tej sytuacji nie dopatrzono się możliwości i celowości wystąpienia do Ministra Obrony Narodowej z wnioskiem o przyznanie Obywatelowi wojskowej emerytury (…)”.

Ostatnie lata swojego życia spędził przy córce Marii w Giżycku. Zmarł 24 listopada 1985 roku.

Udostępnij