Wesprzyj Sybirak.pl

Dwukrotnie wywożona z rodzinnej miejscowości. Zuzana Urbonaitė

Jan Życzkowski

Podczas rozmowy w języku rosyjskim pomaga nam tłumacz, amator chcący zachować anonimowość.

Opowieść Zuzany Urbonaitė

Zuzana Urbonaitė urodziła się 15.10.1937 we wsi Pupojai niedaleko Mariampola.

Pani Zuzana Urbonaitė

Rodzina była wyznania chrześcijańskiego i zajmowała się rolnictwem. Przed decydującą wywózką w domu było ich czworo – mama i troje dzieci: Zuzana miała 14 lat, siostra 13, brat 3 latka. Wywozili ich dwa razy. Najpierw w 1949 roku, 23 marca, gdy mama była w szpitalu i rodziła braciszka. Do niej pojechał ojciec. Siostry były pod opieką cioci. Ciocia usłyszawszy blisko domu rozmowę w języku rosyjskim, uratowała dzieci, wypychając je przez okno. Wtedy zabrano rodzinę pani Zuzany.

Dziewczynki pod opieką krewnej udały się do Kowna, a później do rodzinnej wsi. Ojca zabrano do więzienia.

Wywózka na Syberię nastąpiła w 1951 roku. Pewnego razu, gdy była w szkole, nakazano jej opuścić budynek i dołączyć do rodziny, aby ciężarówką pojechać do Szestokai, a następnie do Kowna. Pani Zuzanna wzięła z sobą szkolne książki. Mama zabrała pościel, dwa połcie sadła, dwa woreczki pszenicy, dwa woreczki ziemniaków i trochę chleba. Towarowymi wagonami wieziono ich przez trzy tygodnie do miejscowości Asyn w rejonie Tomska.  W wagonie, w którym jechała, było 50 osób. W czasie transportu ludzie otrzymywali jedzenie. Na miejscu powiedziano im, że przywieźli tu ich na zawsze.

Dzięki temu, że w dzieciństwie udało się jej zakradać do kina w Kownie, nauczyła się języka rosyjskiego, co na zsyłce bardzo się jej przydało. Udało się rodzinie uniknąć śmierci dzięki słowom pewnego komendanta kołchozu, aby zabrać ich do pracy w lesie, bo u niego nie przeżyją.  Przeniesiono ich w inne miejsce. Tam pracowała przy wyrębie lasu. Zbierała też żywicę. Po zwolnieniu ojca z więzienia skierowano go do zesłanej rodziny.

Korespondencja odbywała się rzadko, paczki były przeważnie latem.

Podczas zsyłki spotkała się z tajemnicą zamordowania polskich oficerów. Bardzo też przeżywała śmierć wielu dzieci na Syberii.

Powróciła z całą rodziną w 1958 roku do ocalonego domu. Po powrocie szybko poszła do pracy i pracowała aż do późnych lat życia.

Dopiero gdy Litwa stała się wolna, napisała dwie książki. W jednej z nich pt. „Śnieżny kwiat” opisała dolę zesłańców.

W posumowaniu Pani Zuzana wskazuje ojczyznę jako najważniejszą wartość w życiu człowieka (przytaczając opowieść rosyjskiej kobiety w japońskiej niewoli). „Na świecie matka jest jedyna i ojczyzna jedyna”.

Udostępnij