Wesprzyj Sybirak.pl

Sybir, Sybir. Andrzej Wiszka

Słyszałem w domu wielokrotnie piosenkę o Syberii, śpiewała ją moja mama Paraskiewia Wiszka. Jej dziadek, chyba Gregory (Grzegorz), był zesłany na Syberię. Jak powrócił do domu, to śpiewał dla niej tę piosenkę. Śpiewała ją również moja mama i ona mi  powiedziała, że była to pieśń dziadka. Wszyscy oni urodzili się i mieszkali we wsi Żurawce.

Andrzej Wiszka z wnukiem

Moja żona Anna Wiszka z domu Szumada z rodzicami była wywieziona do Besarabii, rejonu ismailskiego, powiatu Toratino, wsi Berezino w 1940 roku. Urodziła się w ukraińskiej wsi Żurawce 8 lutego 1940 r.  

Moja mam zmarła na Mazurach w Zabroście Wielkim w latach 60. XX w., gdy byłem młodym mężczyzną, miałem ok. 22 lat.

Ta piosenka pozostała mi w pamięci, tylko ta zwrotka:

Sybir, Sybir daleki kraj
Sybir ja dobre znaju
Sybir pijdu, do dom wernu
Z krasankoj pohulaju
Sybir, Sybir dalekij kraj…

Andrzej Wiszka prezentuje piosenkę „Sybir, Sybir”
Rękopis fragmentu piosenki
Udostępnij