Wesprzyj Sybirak.pl

Witały ich „Czerwone maki na Monte Cassino”. Stanisław Lula

Helena Urbańczyk

Opowieść Stanisława Luli o początkach wywózki
Stanisław Lula opowiada o życiu codziennym na zesłaniu

Stanisław Lula urodził się 20 kwietnia 1928 roku we wsi Pikulice (powiat przemyski). Wieś zamieszkiwana była w większej części przez Ukraińców.

10 lutego 1940 roku dwunastoletni Stanisław miał wybrać się do szkoły znajdującej się w Przemyślu. Żeby zdążyć na ósmą, wychodził zwykle godzinę wcześniej. Tego dnia nie zdążył.

Stanis

O trzeciej nad ranem do gospodarstwa państwa Lulów wtargnęło dwóch żołnierzy rosyjskich w towarzystwie dwóch ukraińskich milicjantów, którzy dokładnie zrewidowali dom w poszukiwaniu broni. Kiedy ostatecznie jej nie znaleziono, poinformowano gospodarzy, że mają godzinę na spakowanie najpotrzebniejszych rzeczy. Posadzeni na sanie Lulowie zostali odwiezieni do ukraińskiego domu ludowego, a stamtąd na stację kolejową w Bakończycach (Przemyśl), gdzie przyszło im oczekiwać kolejne dwa dni na odjazd.

Podróż na Syberię trwała trzy tygodnie, po których deportowani zostali wysadzeni w obw. mołotowskim (dzisiejszy obw. permski). Osadzeni w oddalonym osiem kilometrów od najbliższego przysiółka Polacy pracowali przy wyrębie tajgi. Dzieci miały obowiązek uczęszczania do szkoły. Odległość jednak zniechęcała uczniów do nauki, bowiem żeby zdążyć na lekcje o ósmej, zmuszeni byli do wychodzenia o szóstej rano. Z tego powodu malcy chowali się w baraku przed komendantem. Któregoś ranka Stanisław został przyłapany na wagarach po tym, jak wychylił głowę spod pierzyny podczas obchodu milicjanta: „Malczyk, poczemu ty do szkoły nie paszoł? Co z tiebie budiet? Pojdziesz szkołu, wyuczysz się, budiesz naczelnikom! A tak szto? Pojdziesz lesu robotać” – powiedział milicjant Pułgałow do chłopca. Jak mówi sam pan Stanisław, była to swego rodzaju przepowiednia, ponieważ rzeczywiście po powrocie do Polski i zakończeniu edukacji pełnił on wieloletnie stanowisko komendanta Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Przemyślu.

Po 1941 roku Stanisław Lula wraz z rodzicami oraz polskimi współtowarzyszami przedostali się do Tatiszczewa (koło Saratowa), aby tam połączyć się z 5 Wileńską Dywizją Piechoty pod dowództwem Boruty-Spiechowicza. W ten sposób rozpoczęła się wielka podróż rodziny Lulów na południe. Pociągi transportujące żołnierzy do Kirgizji posiadały odpowiednie wyposażenie. Zaopatrzeni w racje żywnościowe i infrastrukturę dotarli wiosną 1942 roku do Dżalalabadu, gdzie Stanisław z racji wieku wstąpił do junaków. Odbył w ten sposób przeszkolenie wojskowe. W sierpniu 1942 roku 5 Dywizja Piechoty Wileńskiej została ewakuowana z terenów ZSRR do Iranu. Ulokowani na statku w Krasnoworsku żołnierze i cywile żegnani byli muzyką i śpiewem. Jak wspomina: „W Krasnoworsku pożegnanie było bardzo eleganckie, nawet z małą muzyczką”. Przeprawa statkiem przez Morze Kaspijskie trwała trzy dni i zakończyła się rozładunkiem w porcie, w Pahlawi (Bandar-e Anzali, Iran). Polacy zostali odprawieni w Pahlawi przez Zygmunta Berlinga, a Lulów wraz z innymi przewieziono do Teheranu, gdzie Stanisław był zmuszony do zdjęcia munduru. Z zarządzenia dowództwa w junakach pozostawiono roczniki 1925, 1926 i 1927. Jak wspomina: „Potem żałowałem, czemu sobie nie przypisałem… Wtedy dokumentów nie było… Mogłem sobie przypisać w ewidencji, że jestem rocznik 1927 i trafiłbym z armią do szkoły kadetów”.

Iran, dawniej Persja. Z lewej Stanisław Lula jako junak w angielskim mundurze, z prawej chłopak z sąsiedniej miejscowości Marian Noga.

W Teheranie Stanisław i jego rodzina spędzili półtora roku. W tym czasie chłopak uczęszczał do szkoły. Po tym okresie przewieziono Polaków statkiem do Karaczi (obecny Pakistan), gdzie spędzili trzy miesiące.

Kartka z pamiętnika, Teheran.
Kartka z pamiętnika, Karaczi 15 lutego 1943 roku.

Stanisław Lula wspomina z rozrzewnieniem święta Bożego Narodzenia, w czasie których wojsko amerykańskie zabrało polskie dzieci na wigilię.

Mecz piłkarski, osiedle Rongai, Kenia.

W następnej kolejności przetransportowano polskich uchodźców statkiem do portu w Mombasie (Kenia). W porcie Makindu mieli oni spędzić przejściowo ok. miesiąca, ażeby zostać przewezieni do polskiego ośrodka w Masindi (Uganda).

Kartka z pamiętnika, Makindu 14 lutego 194x.
Kartka z pamiętnika, Makindu 14 lutego 194x.

Stanisław rozpoczął wówczas edukację w pierwszej klasie gimnazjum. Musiał jednak przerwać, ponieważ zachorował trzykrotnie na malarię. W ostatnim stadium choroba przybrała na sile i uznano chłopca za umierającego. Udzielono również Stanisławowi ostatniego namaszczenia. Ze względu jednak na trafną decyzję lekarzy o przeniesieniu pacjenta w inny region Afryki (osiedle Rongai) – przeżył. Był jednak zmuszony zostawić na okres dwóch lat rodziców i szkołę. Wróciwszy w 1947 roku do Masindi, podjął ponownie edukację w trzeciej klasie gimnazjum.

Afryka. Wycieczka rowerowa.

W roku 1948 rodzina Lulów podjęła decyzję o opuszczeniu Afryki. Pomimo możliwości wyjazdu do Wielkiej Brytanii zdecydowali się na powrót do rodzinnego kraju. Płynąc egipskim statkiem do Genui (Włochy), dotarli do Polski 23 lipca, gdzie powitano ich pieśnią „Czerwone maki na Monte Cassino”. Lulowie powrócili do rodzinnych Pikulic.

Kartka z pamiętnika
Udostępnij